Nasz Głogów - najświeższe wiadomości z Głogowa i okolic

Informacje lokalne - Głogów, Jerzmanowa, Kotla, Pęcław, Żukowice

Hrabi: Wolimy śmiać się ze zjawisk społecznych, a nie z konkretnych osób!

W ubiegły piątek (19 czerwca) w Głogowie gościł kabaret Hrabi, który wystawiając program ?Tak, że o?, zapewnił mieszkańcom Głogowa dwie i pół godziny śmiechu i dobrej zabawy. Wizyta kabaretu w Głogowie stała się okazją do rozmowy na temat kobiet w kabaretach, improwizacji oraz najlepszych tematach do skeczów. Z członkami kabaretu Hrabi rozmawiała Magdalena Ruta.

 

Magdalena Ruta: Kabaret Hrabi to jeden z nielicznych kabaretów, w których występuje kobieta. Zwykle w kabaretach występują sami mężczyźni, którzy później przebierają się za kobiety. Dlaczego w polskich kabaretach tak mało płci pięknej? Nie potrafimy się z siebie śmiać i wygłupiać publicznie?

Joanna Kołaczkowska: Myślę, że zupełnie przypadkowo powstały kabarety złożone z samych mężczyzn. Myślę, że to był bardziej jakiś wybór osobowościowy. Najczęściej kabarety powstają w czasach studiów i wtedy zwyciężają zupełnie inne powody, dla których ludzie ze sobą pracują. Oczywiście te składy później się zmieniają. Na przykład w kabarecie Ani Mru Mru występowała początkowo dziewczyna ? Joasia (Joanna Kolibska ? przypomina redakcja). Jednak przyznam, że kobietom nie jest tak prosto zgodzić się na to, żeby inni się z nas śmiali. Nie jest też łatwo zgodzić się na to, żeby śmiały się inne kobiety. Tutaj chyba trzeba jakiś specjalnych predyspozycji psychicznych.

Magdalena Ruta: A co Pani myśli o mężczyznach w kabaretach , którzy przebierają się za kobiety?

Joanna Kołaczkowska: Dla mnie to jest troszeczkę żenujące. Chociaż bywały przebrania, które mnie bawiły, ale to naprawdę rzadkość.

Dariusz Kamys: Ja myślę, że jest to możliwe, żeby mężczyzna zagrał kobietę. Można to zrobić na dwa sposoby: albo zrobić to minimalnymi środkami albo zrobić to tak jak Monty Python. Oni jak przebierali się za kobiety to tam wszystko się zgadzało. Szpilki, rajstopy, kabaretki i oni naprawdę sprawiali wrażenie kobiet. Najgorsze moim zdaniem są takie niechlujne wersje, nieprzemyślane. Takie, kiedy mężczyzna nie przebiera się za kobietę ? tylko za babę.

Joanna Kołaczkowska: Mnie na przykład wkurzają takie przebrania typu: okropna peruka ? nałożona najczęściej odwrotnie, czyli grzywka gdzieś z tyłu, wielkie okulary, kapelusz, apaszki ? jakieś takie bezguście?

Dariusz Kamys: No właśnie ? nigdy nie jest to atrakcyjna, dobrze ubrana kobieta. W przeciwieństwie do Pyhona ? oni robili damulki, kobiety z dobrych domów i to było fajne.

Magdalena Ruta: A w Polskich kabaretach chyba najbardziej znana jest Mariolka?

Dariusz Kamys: Mariolka ? tak, ale to jest właśnie przykład takiej niechlujnej kobiety. Podobnie ma Neonówka.

Joanna Kołaczkowska: Być może faktycznie wynika to z braku kobiet w kabaretach. Z tego powodu, że nie ma kobiety w składzie kabaretu, to ktoś musi zagrać taką rolę.

Dariusz Kamys: A moim zdaniem nie do końca. Jest jakaś taka tendencja, że chłop przebrany za babę to już jest jakiś handicap. Widownia to kupi, bo patrzy i sobie myśli ?facet przebrany za babę ? boki zrywać?. Myślę, że te kabarety z tego świadomie korzystają.

Magdalena Ruta: A jaki temat jest najbardziej wdzięczny jeżeli chodzi o wyśmiewanie się? Relacje damsko- męskie?

Dariusz Kamys: Tak i my się bardzo mocno przy tych tematach damsko ? męskich kręcimy. Mamy zresztą program ?Kobieta i mężczyzna?, który jest cały poświęcony tym relacjom.

Magdalena Ruta: A są jakieś tematy, których kabaret Hrabi nigdy nie poruszy w swoich skeczach?

Joanna Kołaczkowska: Na pewno bieżące tematy. To nas nie interesuje i nigdy nie będzie interesowało.

Dariusz Kamys: Chodzi o to, że nigdy bohaterami naszych skeczów nie będą konkretne osoby ? z imienia i nazwiska. Bardziej wolimy śmiać się z pewnych zjawisk, które funkcjonują w społeczeństwie, niż z konkretnych osób. Nie zależy na tym, żeby komuś robić przykrość. Nam zależy na tym, żeby dostarczać ludziom rozrywki i samemu przy tym też się dobrze bawić. Wykorzystywanie prawdziwych nazwisk nie mieści się w naszej ideologii. Staramy się także unikać tematów, które mogą być bolesne dla widzów na przykład pedofilia lub tematy religijne.

Magdalena Ruta: A homoseksualizm?

Dariusz Kamys: Też nie. Tym bardziej, że udawanie geja wiąże się z jakąś taką taniością. To może wywołać bardzo szybki rechot, a nam bardziej zależy na śmiechu.

Joanna Kołaczkowska: W skeczach zawsze, kiedy chcemy wyśmiać jakąś postać to musimy ją jakoś podkoloryzować. W przypadku geja takie podkoloryzowanie mogłoby stać się już niesmaczne. Wydaje mi się, że już lepszy jest pijaczek?

Dariusz Kamys: A pijaczek to nie jest nikt konkretny, bo to mogą być zachowania każdego z nas. A jeżeli chodzi o homoseksualistę to są już jednak jakieś konkretne osoby.

Tomasz Majer: Zresztą tematy, które poruszamy w skeczach muszą być śmieszne, a mnie na przykład homoseksualizm nie śmieszy. To są normalni ludzie.

Magdalena Ruta: Wychodzi na to, że wymyślanie kolejnych skeczów i programów to bardzo ciężka praca. Jak wygląda ten cały proces twórczy?

Dariusz Kamys:  Tych metod jest naprawdę sporo. Czasami niektóre skecze same się piszą. Wpadnie pomysł, człowiek usiądzie i jest. Czasami jest burza mózgu. Ja też pisząc teksty do skeczów często korzystam z pomocy Władka Sikory naszego byłego lidera z kabaretu Potem. Dużo skeczów potrafi się też zmienić w trakcie prób.  Każdy też ma jakieś źródła, z których może korzystać jeżeli chodzi o pomysły do skeczów.

Magdalena Ruta: Relacje ze znajomymi lub obserwowanie na przykład ludzi w tramwaju?

Dariusz Kamys: Tak, dokładnie. To są albo spostrzeżenia albo gdzieś coś wyniknie w czasie tego jak wygłupiamy się między sobą. Na przykład kiedyś ? jeszcze za czasów kabaretu Potem - przyszedł do nas świętej pamięci Adam Pernal (pianista kabaretu Potem ? przypomina redakcja) i opowiadał jak przyszedł z psem do weterynarza. Przyszedł do weterynarza i mówi ?Mój pies jest chory?, na to weterynarz ? Aaa chory jest? i cisza. Na co Adam mówi ?No nie wiem to może Pan go zbada?, a weterynarz ?Ooo to ja go może zbadam? i znowu nic. No to Adam: ?Bo tu ma takie spuchnięte?, a weterynarz ?No rzeczywiście tu ma takie spuchnięte? i cały czas to wyglądało w ten sposób. To było tak śmieszne, że od razu przyszedł nam do głowy skecz. Oczywiście zamiast weterynarza był lekarz, do którego przyszedł pacjent, a lekarz  zachowywał się właśnie w ten sposób.

Magdalena Ruta: A zdarza się improwizować?

Dariusz Kamys: Oczywiście. Asia na przykład lubi sobie wymyślać takie skecze, które są otwartą księgą i cały czas dopisuje nowe wersy. Mamy taki skecz, w którym stoję jak słup soli, a Aśka cały czas mówi do mnie. To rozpoczęło się od kilu wersów, a później urosło do kilkuminowego skeczu.

Magdalena Ruta: Wtedy zdarza wam się samemu nie wytrzymać i śmiać się na scenie?

Dariusz Kamys: Tak. Kiedy pierwszy raz w tym skeczu Aśka powiedziała ?Przyszłam do Ciebie i powiedział chcę ciążę, a Ty powiedziałeś ? proszę bardzo ja się nie wtrącam? ? to mnie ugotowała. Ale jak jeszcze dodała ?harowałam godzinę, ale ciąża była? ? to już po prostu stałem na scenie i łzy mi ciekły.

Tomasz Majer: Asia sobie coś wymyśli i przynosi to na scenę ? nie ostrzega nas wcześniej.

Magdalena Ruta: Ostatnie pytanie do Pana Tomka. Pochodzi Pan z Głogowa. Miło jest grać w mieście, w którym Pan mieszkał?  Czuje Pan jeszcze jakiś sentyment do tego miasta?

Tomasz Majer: Ja zawsze tęsknie za powrotem do Głogowa i żałuje, że tak rzadko tutaj gramy?Głogów się zmienia. W końcu powstaje jakiś rynek i jakieś miejsce wokół, którego ludzie mogą się zbierać. To zawsze było trochę inne miasto, bo nie było tu takiego miejsca spotkań. Chodziło się Aleją Wolnością. Teraz zauważyłem, że na Starym Mieście powstaje takie miejsce. Miasto jest coraz piękniejsze, coraz więcej w nim zieleni, coraz więcej kafejek. Z wielką przyjemnością i z dużym sentymentem zawsze tu powracam. Przy okazji chciałbym pozdrowić wszystkich.

Magdalena Ruta: Dziękuje za rozmowę.

WIEŚCI Z REGIONU: Znęcał się nad swoją schorowaną 82-letnią matką
Redakcja

57-latek wyzywał, ośmieszał, krytykował i izolował staruszkę. Teraz grozi mu do pięciu lat więzienia.

CZYTAJ WIĘCEJ...
Mandat 500 złotych za brak maseczki to już pewniak
Redakcja

„Przez wiele miesięcy rzeczywiście podstawa prawna obowiązku noszenia maseczki była wadliwa, ale od grudnia jest to uregulowana poprawnie. Obowiązek wynika już z ustawy." - czytamy na stronie na Facebooku Stowarzyszenia Sędziów Polskich IUSTITIA.

CZYTAJ WIĘCEJ...

Współpracujemy z: